Szkolna praca domowa to nie jajko i gluten

 

W ostatnich miesiącach kilkakrotnie dochodziły mnie słuchy z zagranicznych mediów o wysoce szkodliwym wpływie zadawania prac domowych na dzieci. Nie zwróciło to mojej większej uwagi, zanim nie usłyszałam tej informacji powtórzonej w radiowej Trójce. Nie zacytuję dokładnie, ale stwierdzono mniej więcej: badania naukowców dowodzą, że nie powinno się zadawać prac domowych w szkole, ponieważ nie mają one żadnych pozytywnych skutków, a jedynie mogą zaszkodzić uczniom, generując dodatkowy stres.

Nie zgadzam się z tym.

 

Sinusoida

Czy też zauważyłaś, że do wielu zjawisk, idei i poglądów ma zastosowanie sinusoida? Raz “amerykańscy naukowcy”, a za nimi media, każą nam coś kochać. Potem wyrzucać to do śmietnika. Następnie z niego wyjąć, umyć i używać, bo jednak “śmieć” okazał się złotem. Tak było z jajkami, glutenem i teraz pracami domowymi.

 

 

Jajka

Kiedyś jajka były uznawane za cud natury. Mniej więcej dziesięć lat temu stały się jedną z głównych przyczyn podwyższonego poziomu cholesterolu w organiźmie, a zalecana dawka wynosiła 2-3 sztuki tygodniowo. Teraz (oczywiście najlepiej te od “zdrowych kurek”) są przez większość dietetyków traktowane ponownie jak cenne źródło najwyższej jakości białka i właściwie to nie powinniśmy sobie ich żałować na talerzu.

 

Gluten

Tu – podobnie jak w przypadku jajek. Kiedyś produkty zbożowe uznawało się za podstawę diety (dół piramidy żywienia). W ostatnich latach trudno było nie zauważyć ogromnego “hejtu” na gluten, uznawany za przyczynę wielu chorób i złego samopoczucia. Obecnie coraz więcej dietetyków zwraca uwagę, że jedynie 1% populacji cierpi na celiakię (nietolerancję glutenu). Dlatego nierozsądne może być zalecanie wszystkim wykluczania z diety tego bardzo cennego białka, zawartego w produktach zbożowych (za: prof. T. Colin Campbell “Nowoczesne zasady odżywiania”).

 

Praca domowa

Nie mnie oceniać, które podejście do opisanych produktów spożywczych jest słuszne. Chciałam tylko zwrócić uwagę na pewną sinusoidalną prawidłowość, bo widzę, że przekłada się ona również na podejście do zadawania prac domowych. Przez wiele lat nikt nie kwestionował wartości uczenia się w domu i wykonywania ćwiczeń zalecanych przez nauczyciela. Dziś zaczyna się sugerować odwrót od tego o 180 stopni.

 

Tacy byliśmy kiedyś – i to był błąd

Muszę uczciwie przyznać, że kiedyś zdarzało nam się w Homeschool przesadzać z ilością prac domowych. Chwaliliśmy się, że zawsze je zadajemy i byliśmy z tego dumni. Ale kiedyś mogliśmy sobie na to pozwolić, bo dzieci nie były obciążone tak ogromną ilością zajęć dodatkowych jak teraz. Co nie oznacza, że obecnie mamy się wyrzec pracy domowej kompletnie. Spytałam, co o zlikwidowaniu prac domowych sądzą nauczyciele Homeschool. Żaden z nich nie zajął stanowiska 100% sprzeciwu.

 

Eksperyment Moniki

Jedna z bardzo doświadczonych nauczycielek Homeschool, Monika, przyznała, że kiedyś w grupie młodzieżowej zrobiła eksperyment. Ustaliła z uczniami, że nie będzie zadawała prac domowych. Jednak na każdej lekcji sprawdzi wiedzę kursantów, na przykład krótkimi quizami. Eksperyment się powiódł – nauka była efektywna. Zauważ jednak, że to był tylko pozorny brak pracy domowej. Uczniowie i tak musieli się do zajęć przygotować, przypominając sobie materiał z poprzedniej lekcji. To była raczej ciekawa próba oddania im odpowiedzialności za naukę.

 

To nauczyciel jest sterem w klasie

Kto zna lepiej grupę i jej możliwości niż nauczyciel? No właśnie. Zostawmy więc swobodę doboru prac domowych lektorowi. Jeśli nawet zdarzy mu się przesadzić z ilością, to uczniowie lub rodzice to zweryfikują. Dobry nauczyciel ma dobry kontakt z grupą i rodzicami. Nie ma więc możliwości, aby zrobił dzieciom krzywdę pracami domowymi.

 

Wniosek?

Nie powinniśmy podchodzić do zadawania prac domowych ulegając dydaktycznym modom: jak wiatr zawieje – tak zadajemy. Wiara w zdrowy rozsądek nauczyciela jest kluczowa. Najważniejszy jest umiar – jak we wszystkim.
A więc Rodzicu – jeśli zapiszesz dziecko do Homeschool, to bardzo Cię przepraszamy, ale nie zwolnimy go z prac domowych. Musisz nam zaufać, a podzielając nasze podejście i współpracując z nami, efekty językowe Twojego dziecka będą naprawdę niesamowite.

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

PROMOCJE

200 zł na start

dla nowych kursantów na kursy Future (dzieci), Rebel (młodzież), Challenge (dorośli)

Zestaw kursanta o wartości 249 zł

w cenie kursu do kursów Teddy Eddie i Savvy Ed

30 godzin korepetycji Help Desk gratis

do kursów Future i Rebel

Podręczniki gratis

(przy opłacie roku z góry) do kursu Challenge (dorośli)