Jak nie zamienić wieczorów i poranków z dzieckiem w koszmar, czyli: witaj szkoło!

“Myj zęby! Ubieraj się! Uczesz włosy! Spakuj plecak! Nie, już lepiej sama spakuję. Jak to: nie wiesz, gdzie twój piórnik? To ja mam wiedzieć?” I tak dalej…
Znasz to? Ja znam. Ale od kiedy wprowadziłam w domu proste rozwiązanie na zminimalizowanie nieprzyjemności wieczorów i poranków z moim młodszym dzieckiem, czuję ogromną ulgę.

 

Odpowiedzialność

Zanim wyjaśnię co i jak z tym rozwiązaniem, musisz wiedzieć jedno: jestem totalną przeciwniczką wyręczania dzieci. I jak tylko wywącham coś, co moje dziecko może już zrobić samo, od razu kombinuję jak przerzucić na nie tę czynność. Po co? Przede wszystkim po to, żeby uczyć je samodzielności, zaradności i odpowiedzialności. Miłym skutkiem ubocznym jest oczywiście zyskanie większej swobody i czasu dla siebie.
Przykłady?
Mój 8-letni syn od kilku lat kąpie się samodzielnie i pomaga w obowiązkach domowych, a moja 14-letnia córka gotuje obiady (co nie znaczy, że robi to codziennie).

 

Moc słowa pisanego

“Co zapisane – to święte.” Bzdura? Nie w przypadku dzieci. Słowo pisane ma dla nich ogromną moc. Jeśli zapiszesz razem z dzieckiem cokolwiek na kartce (zasady, instrukcje, życzenia) i nadasz temu wysoką rangę (“to, co teraz napiszemy, będzie bardzo ważne”), to uwierz mi – dziecko na pewno potraktuje to z powagą. Dlatego mój sposób na koszmar wieczorów i poranków szkolnych, to SPIS ZADAŃ.

 

Można zacząć w przedszkolu

Pierwszy raz spisaną listę wieczornej i porannej rutyny wprowadziliśmy z synem już w przedszkolu. Wtedy była to lista obrazkowa: na karteczkach narysowaliśmy kolejne czynności, które Michał ma wykonywać samodzielnie wieczorem i rano. Przykleiliśmy je taśmą nad łóżkiem. Lista funkcjonowała przez jakiś czas, zanim przekształciła się w nawyk. Potem znikła, bo nie była już potrzebna. Ale gdy pojawiła się szkoła i zakres codziennych czynności zwiększył, postanowiłam wrócić do przedszkolnego sposobu.

 

Potrzebne materiały

Do spisu zadań wystarczy oczywiście kartka, długopis (kredki) i taśma klejąca, ale my postawiliśmy na ciekawsze rozwiązanie. Jeśli lubisz fajne gadżety, nie przeskakuj tego akapitu. Nasze tworzenie listy zbiegło się z odkryciem przeze mnie Pani Swojego Czasu (bezwzględnie polecam wszystkim Kobietom!) i jej Karteczek Pełnych Czasu. To są magnetyczne kolorowe papierki, które przylegają (nie przyklejają się jak post-it) do każdej gładkiej powierzchni. Możesz w dowolnym momencie przełożyć je na inne miejsce. Super sprawa.

 

Dlaczego to robimy?

Zanim zaczniecie spisywać zadania – wytłumacz dziecku CO i PO CO będziecie robić. No i dlaczego to takie ważne. Możesz powiedzieć tak (wersja dla taty):

“Chciałbym, żebyśmy wspólnie zrobili coś ważnego. Myślę, że jesteś na tyle duży, że ta trochę trudna rzecz nam się uda. Jesteś gotowy? Wydaje mi się, że czasami nasze wieczory i poranki są pełne pośpiechu i nerwów. Chciałbym, żeby tak nie było, i żebyśmy zamiast się złościć – poprzytulali się i dawali sobie buziaki. Nie lubię mówić ci każdego wieczora i ranka co masz robić, bo brzmi to jak rozkazy. Chciałbym, żebyś sam wykonywał po kolei swoje obowiązki. Pomyślmy więc, co musisz zrobić każdego ranka, a co każdego wieczora i spiszmy to na kartkach. Powiesimy je w widocznym miejscu w twoim pokoju – sam zdecydujesz gdzie. Wtedy będziesz mógł samodzielnie czytać i robić te ważne rzeczy po kolei, bez moich upomnień. Zgadzasz się?”

 

Wartościowy czas

Wspólnie spędzony, wartościowy czas, to dodatkowy bonus zrobienia listy wieczornej i porannej rutyny dziecka. Dlaczego? Bo listę robicie RAZEM. I to dziecko dyktuje Ci, co masz napisać (lub pisze samo). Na naszej porannej liście, to syn kazał mi dopisać słowo “szybko” – ku mojemu zdziwieniu, ponieważ należy do dzieci dość długo kontemplujących codzienne czynności.

Nasze magnetyczne karteczki na szafie Michała

 

Cierpliwość

Nie popędzaj dziecka. Nie wyprzedzaj jego myśli. Powstrzymaj się jak najdłużej z podpowiedziami. Daj mu czas na zastanowienie nad czynnościami, a potem na ułożenie ich w odpowiedniej kolejności. Możecie pisać zadania na paseczkach papieru, potem je ułożyć i przepisać “na czysto”. Będziesz zaskoczona jak kompetentne jest twoje dziecko w kwestii porannych i wieczornych czynności.

 

Jak działa spis zadań w praktyce

Kiedy już umieścicie zadania w wybranym przez dziecko miejscu jego pokoju, pozostaje “tylko” wdrożenie w życie. Jednak zamiast pisać jak to zrobić, napiszę jak nie robić, czyli:

Kiedy dziecko, pomimo spisu codziennych czynności na kartkach, raczej nie przekształci ich w nawyk?

Kiedy mu w tym przeszkodzisz. Kiedy, po wspólnych ustaleniach, nie oddasz mu odpowiedzialności za wykonanie spisanych zadań. Kiedy będziesz stale przypominać o kolejnych punktach na kartce, zamiast spytać po prostu: czy jesteś gotowy do pójścia spać? Albo lepiej: powiedz mi kiedy będziesz gotowy z wszystkimi zadaniami, a ja przyjdę przytulić cię na dobranoc.

Ostatni etap jest oczywiście najtrudniejszy i najbardziej czaso- i “cierpliwościochłonny”, ale zapewniam, że warto spróbować. Bo nic bardziej nie cieszy, jak widok twojego samodzielnego malca.

Trzymam kciuki!

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego wpisu na blogu – śledź profil Homeschool na Facebooku.

2 Comments

  1. Joanna Wrzesień 5, 2017 at 12:57 pm

    I takie podejście mi się podoba 🙂 Fajnie wszystko rozplanowane, podoba mi się 🙂

    1. Justyna Siniło-Kuczyńska Wrzesień 5, 2017 at 1:19 pm

      Pozdrawiam! 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

PROMOCJE

200 zł na start

dla nowych kursantów na kursy Future (dzieci), Rebel (młodzież), Challenge (dorośli)

Zestaw kursanta o wartości 249 zł

w cenie kursu do kursów Teddy Eddie i Savvy Ed

30 godzin korepetycji Help Desk gratis

do kursów Future i Rebel

Podręczniki gratis

(przy opłacie roku z góry) do kursu Challenge (dorośli)